Sign in to follow this  
Psychopata08

[ZAMKNIĘTY]Moja oaza szczęścia i stabilizacji

Recommended Posts

(Chciałbym się Wam pochwalić pracą którą napisałem ponad rok temu na ogólnopolski konkurs, mam nadzieje że się spodoba, Miłego czytania)

Moja oaza szczęścia i stabilizacji

 

W końcu nadszedł tak długo wyczekiwany przeze mnie moment, koniec życia w domu

dziecka, w którym egzystowałem praktycznie od urodzenia, to jedyny dom, który dotychczas znałem. Los się do mnie uśmiechnął, znalazła się rodzina, która postanowiła mnie usynowić, traktować jak pełnoprawnego członka rodziny.

Wstałem już o piątej rano, aby dokończyć pakowanie niewielkiego dobytku, na który składały

się m.in.: ciuchy, parę książek i oczywiście ukochana piłka do nogi, którą dostałem dwa lata temu pod choinkę. Bałem się, ale zarazem byłem bardzo podekscytowany faktem, że w końcu po jedenastu latach życia w „bidulu”, tak nazywaliśmy nasz dom dziecka, miałem mieć mamę i tatę, miałem mieć swój własny pokój, łazienkę tylko do swej dyspozycji. Chciałem się uszczypnąć, lecz bałem się, że jeśli to zrobię to wszystko okaże się tylko pięknym snem.

Na szczęście to nie był sen tylko piękna rzeczywistość i świetlana przyszłość. Anna i Tomasz przyjechali po mnie, tak mieli na imię ludzie, którzy od dzisiaj mieli być moimi rodzicami, parę minut po godzinie dziewiątej, zapakowali do samochodu mój „majątek” mieszczący się zaledwie w dwóch niewielkich torbach z jakiegoś marketu. Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy do domu, w którym miałem zacząć nowe, lepsze życie z rodzicami, o których marzyłem każdej bezsennej nocy.

Kiedy wszedłem do mojego pokoju, jak to dziwnie brzmi, bo dotychczas dzieliłem pokój z czterema innymi chłopakami, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Przede mną rozpościerało się duże, przestronne pomieszczenie z łóżkiem, biurkiem, na którym stał komputer, dużą szafą i zwisającym ze ścianą telewizorem. Jedyne na co się zdobyłem to :

-Dziękuję, mamo, tato-krzyknąłem i rzuciłem się na szyję mamy, która zaczęła płakać ze wzruszenia.

- Nikt tak do mnie nigdy nie mówił, synku-odrzekła i bardzo mocno przytuliła mnie i pocałowała w czoło. Ojciec także nie krył wzruszenia i rzekł:

-Marcinku, to twój pokój, chcielibyśmy z Anią stworzyć z tobą prawdziwą, kochającą, wspierającą się rodziną, witaj w domu, synu!!! Wypowiadając te słowa, zaczął ocierać łzy spływające mu po policzkach.

Anna i Tomasz okazali wspaniałymi rodzicami, którzy stworzyli mi prawdziwy dom, dali  poczucie bezpieczeństwa, miłość, której tak naprawdę nigdy nie doświadczyłem. Stali się najważniejszymi osobami w życiu, na które zawsze mogłem liczyć i które traktowały mnie jak prawdziwego syna, dzięki nim wyrosłem na porządnego człowieka, mającego zaszczepione wartości i zasady. To właśnie oni ofiarowali mi miejsce, które mogę określić jedynym pod słońcem, dali to, co najpiękniejsze, najważniejsze dla każdego człowieka- RODZINĘ.

  • Like 5
  • Nice 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do ... tekst zwięzły, na temat, ciekawy.. No no. Plusik :o 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Śliczne to. Piekneeeee to jest. Naprawdę troszkę oczy mi się zeszklimy czytając to bo bardzo fajna i wciągająca opowieść. Szkoda ze tak mało :( 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nieźle. Pięknie się uzewnętrzniłeś przed nami. Dzięki Ci za to!

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

ZY1KJos.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this